Przejdź do treści

Akta / kelly-hopkinsville-1955

Kelly–Hopkinsville

Noc na farmie pod Kelly w Kentucky w zapisie gazety, oświadczenia świadka i późniejszych papierów lotnictwa

SpornyCywilnyObserwacjaWielu świadków
Data21/22 sierpnia 1955
MiejsceDom na farmie przy Old Madisonville Road pod Kelly, według dokumentów sześć albo osiem mil na północ od Hopkinsville w Kentucky. Znacznik to punkt OpenStreetMap dla Kelly, a nie farma
PaństwoStany Zjednoczone
ŚwiadkowieSiedmioro dorosłych, jak ich wymienia oświadczenie z 22 sierpnia 1955 r. Gazeta podała, że w domu było „some 10 or 12 persons” (około 10 lub 12 osób), w tym kilkoro dzieci, a funkcjonariusze nie potrafili ustalić, ilu z nich twierdziło, że coś widziało. Na farmę pojechali policjanci miejscy, policjanci stanowi, zastępcy szeryfa i żandarmeria wojskowa; nic nie znaleźli
Czas trwania„nearly four hours” (prawie cztery godziny), słowami domowników na posterunku policji około 23.00; oświadczenie kobiety dodaje obserwację około 3.30
Współrzędne36.97° N · 87.48° W

W nocy 21 sierpnia 1955 r. dwa samochody pełne ludzi z farmy pod Kelly przyjechały na posterunek policji w Hopkinsville, a przybysze powiedzieli, że dom zaatakowali mali ludzie ze statku kosmicznego: „We’ve been fighting them for nearly four hours” (walczymy z nimi prawie cztery godziny). Strzelali do nich z „a shotgun for Sutton and a .22 caliber target pistol for Taylor” (strzelby Suttona i tarczowego pistoletu kalibru .22 Taylora). Ponad tuzin funkcjonariuszy pojechało na miejsce i nie znalazło „no tracks of ‚little men’” (żadnych śladów małych ludzi) ani śladu lądowania, tylko dziurę w siatce w oknie, przez którą według domowników padł strzał. Papiery w wydaniach USA leżą w teczce Project Blue Book: kopia lokalnej gazety z 22 sierpnia, oświadczenie spisane tego dnia, depesza United Press i zapytania lotnictwa z lat 1956–57. Nie ma śladu oficjalnego dochodzenia; w 1957 r. ośrodek wywiadu technicznego lotnictwa napisał, że „no credence can be given this almost fantastic report” (nie można dać wiary tej niemal fantastycznej relacji).

Oficjalne stanowisko

W teczce nie ma raportu z oficjalnego dochodzenia. Air Technical Intelligence Center do bazy Campbell Air Force Base, 29 sierpnia 1957 r.: „Lacking factual, confirming data, no credence can be given this almost fantastic report. As the incident has never been officially reported to the Air Force, it has not taken official cognizance of the matter.” Czyli: wobec braku faktów i potwierdzających danych nie można dać wiary tej niemal fantastycznej relacji, a ponieważ zdarzenia nigdy oficjalnie nie zgłoszono lotnictwu, lotnictwo oficjalnie się nim nie zajmowało. Baza Campbell odpowiedziała, że biuro szeryfa i policja w Hopkinsville zostały zapytane i „Neither had a report of investigation on file” (żadne z nich nie miało w aktach raportu z dochodzenia). Oświadczenie spisane w bazie 26 września 1957 r. kończy się słowami: „It is felt that the report cannot be substantiated as far as any actual object appearing in the vicinity at that time.” (uznaje się, że relacji nie da się potwierdzić, jeśli chodzi o jakikolwiek rzeczywisty obiekt w okolicy w tamtym czasie). Przekładka w teczce Blue Book ma dopisek „No Case” (brak sprawy).

Hipotezy alternatywne

  • Małpa zbiegła z cyrku. Mjr John E. Albert, który 22 sierpnia 1955 r. pojechał na farmę, wyraził w 1957 r. opinię, że „at the time, there was a circus in the area and a monkey might have escaped, giving the appearance of a small man.”, czyli w okolicy był wtedy cyrk i mogła z niego uciec małpa, która wyglądała jak mały człowiek. Niedatowany akapit napisany po wrześniu 1956 r. odnotowuje doniesienie o „a circus train near town a day or two before. However, this cannot be confirmed” (pociągu cyrkowym pod miastem dzień lub dwa wcześniej; nie da się tego jednak potwierdzić), a według dr. Hynka i autora akapitu, „if so, it is possible that some monkeys or apes escaped during the night.”, czyli jeśli tak było, to możliwe, że w nocy uciekły jakieś małpy.
  • Wyobraźnia rozbudzona po spotkaniu religijnym i zdjęciu. Albert w tym samym oświadczeniu: kobieta i jej rodzina byli na spotkaniu religijnym i rozmawiali o artykule z „a picture which appeared to be a little man when it actually was a monkey, painted silver” (zdjęciem, które wyglądało na małego człowieka, a w rzeczywistości przedstawiało małpę pomalowaną na srebrno), tak że „their imaginations ran away with them and they really did believe what they saw, which they thought was a little man.”, czyli ponosiła ich wyobraźnia i naprawdę wierzyli w to, co widzieli, a co brali za małego człowieka.
  • Spotkanie z czymś o nieustalonej naturze. Domownicy mówili policji, prasie i późniejszym rozmówcom o postaciach, których nie zatrzymywały kule; nic, co funkcjonariusze znaleźli tamtej nocy, tego nie potwierdza ani nie wyklucza.

Co zawiera teczka

Żadna jednostka serii Project Blue Book w katalogu National Archives nie nosi nazwy tej sprawy. Wyszukiwanie w serii hasła „Hopkinsville” 15 października 2026 r. daje dziewięć jednostek, a papiery z 1955 r. leżą w jednej z nich, zatytułowanej „OLD GREENWICH, CONNECTICUT, August 1955” (NAID 28963358) od sprawy na jej pierwszych 41 obrazach. Na obrazach 42–117, za przekładką z napisem „21-22 August 1955 / HOPKINSVILLE, KENTUCKY” i odręcznym „No Case” (brak sprawy; obraz 43), leżą:

  • maszynowa kopia „Kentucky New Era” z poniedziałku 22 sierpnia 1955 r. (obrazy 52, 51, 50) i depesza United Press z tego samego dnia (obraz 115);
  • oświadczenie spisane 22 sierpnia 1955 r. przez gospodynię, ze świadkiem mjr. Johnem E. Albertem (obraz 53);
  • papiery lotnictwa z lat 1956–57: notatka dla dr. Hynka (obraz 57), napisany po niej niepodpisany akapit (obraz 110), prośba Air Technical Intelligence Center (ATIC) z 29 sierpnia 1957 r. (obraz 56), odpowiedź bazy Campbell Air Force Base (obraz 46) i oświadczenie Alberta z 26 września 1957 r. (obrazy 48, 47);
  • papiery cywilnych badaczy: wystąpienie Franka Edwardsa na publicznym zebraniu Civilian Saucer Intelligence of New York w kwietniu 1956 r. (obrazy 62–75), listy i biuletyn tej grupy oraz relacja pracownika rozgłośni radiowej z Hopkinsville, który rozmawiał z domownikami (obrazy 79–105).

Nazwiska rodziny są zaczernione w oświadczeniach i listach, ale nie w kopii gazety i w depeszy, które wymieniają Cecila (Lucky’ego) Suttona i Billy’ego Raya Taylora. W teczce nie ma raportu policji.

Noc 21 sierpnia

„Kentucky New Era” z następnego popołudnia opowiada historię tak, jak szef policji Russell Greenwell i zastępca szeryfa George Batts usłyszeli ją „from the still terrified and excited Sutton and Taylor families” (od wciąż przerażonych i wzburzonych rodzin Suttonów i Taylorów; obraz 51):

„About 7 p. m. one of the men went out of the house to get a bucket of water. He saw what looked like a flying saucer come over the trees and land in a field at a point about a city block behind the house. There was no explosion, only a semi-hissing sound, and the watcher returned to the house with the bucket of water.

A short time later somebody reported some little men with big heads and long arms were approaching the house. The men were described as having huge eyes and hands out of proportion to their small bodies. The visitors were wearing what looked to be metal plate.

The men got their guns, a shotgun for Sutton and a .22 caliber target pistol for Taylor. By and by one of the little men pressed his face against the window and the shotgun was fired through the window. The face disappeared.” (obraz 51)

Czyli: około 19.00 jeden z mężczyzn wyszedł z domu po wiadro wody i zobaczył coś, co wyglądało na latający spodek, jak przelatuje nad drzewami i ląduje na polu mniej więcej przecznicę za domem; nie było wybuchu, tylko jakby syk, a obserwator wrócił do domu z wiadrem. Niedługo potem ktoś zgłosił, że do domu zbliżają się mali ludzie z dużymi głowami i długimi rękami; mieli ogromne oczy i dłonie nieproporcjonalne do drobnych ciał, a na sobie coś, co wyglądało na metalową płytę. Mężczyźni sięgnęli po broń: Sutton po strzelbę, a Taylor po tarczowy pistolet kalibru .22; w końcu jeden z małych ludzi przycisnął twarz do okna, ze strzelby strzelono przez okno, a twarz znikła.

Taylor, który wyszedł pierwszy, został złapany za włosy przez „a huge hand” (ogromną dłoń) z niskiego daszku; „A blast from Sutton’s shotgun knocked another one of the men down but he did not appear hurt” (strzał ze strzelby Suttona przewrócił innego z małych ludzi, ale ten nie wyglądał na rannego); a „When the occupants of the house saw their chance, they jumped onto their cars, and drove to Hopkinsville for help.”, czyli gdy domownicy zobaczyli okazję, wskoczyli do samochodów i pojechali po pomoc do Hopkinsville (obraz 51). Zastępca szeryfa Batts „said the men told him that in all they fired up about four boxes of .22 pistol shells” (powiedział, że mężczyźni mówili mu, iż wystrzelali w sumie około czterech pudełek nabojów .22 do pistoletu; obraz 50).

Samochody dojechały na posterunek „about 11 o’clock last night” (około 23.00 ubiegłej nocy), a w nich „at least five adults and several children. All appeared highly excited.”, czyli co najmniej pięcioro dorosłych i kilkoro dzieci, wszyscy bardzo wzburzeni. Jeden z mężczyzn powiedział: „We need help … We’ve been fighting them for nearly four hours” (potrzebujemy pomocy… walczymy z nimi prawie cztery godziny). Rzecznik grupy mówił o „12 or 15 men, who appeared to be about 4 feet tall” (12 lub 15 ludziach, którzy wyglądali na mniej więcej 4 stopy wzrostu; obraz 52).

Gospodyni, lat 50, spisała 22 sierpnia własne oświadczenie, ze świadkiem mjr. Albertem:

„On Sunday night Aug 21, 55 about 10:30 P. M. I was walking through the hallway which is located in the middle of my house and I looked out the back door south & saw a bright silver object about two and a half feet tall appearing round. I became excited and did not look at it long enough to see if it had any eyes or move. I was about 15 or 20 feet from it. I fell backward, and then was carried into the bedroom.” (obraz 53)

Czyli: w niedzielę 21 sierpnia około 22.30 szła korytarzem w środku domu, wyjrzała tylnymi drzwiami na południe i zobaczyła jasny srebrny obiekt, około dwóch i pół stopy wysoki, okrągły z wyglądu; zdenerwowała się i nie patrzyła dość długo, żeby zobaczyć, czy ma oczy albo się rusza; była od niego 15 lub 20 stóp; upadła do tyłu i zaniesiono ją do sypialni.

Jej synowie, ich żony i dwoje przyjaciół „were all in the house and saw this little man that looked like a monkey.”, czyli wszyscy byli w domu i widzieli tego małego człowieka, który wyglądał jak małpa. I dalej: „About 3:30 A. M. I was in my bedroom and looked out the north window and saw a small silver shinning object about 2 1/2 feet tall that had its hands on the screen looking in. I called for my sons and they shot at it and it left.” (obraz 53). Czyli: około 3.30 w sypialni wyjrzała przez północne okno i zobaczyła mały srebrny błyszczący obiekt, około 2,5 stopy wysoki, który trzymał ręce na siatce i zaglądał do środka; zawołała synów, ci strzelili, a obiekt odszedł.

Depesza United Press z 22 sierpnia podaje opis rodziny: „HE WAS ABOUT THREE FEET TAL, WITH EYES LIKE SAUCERS AND SET ABOUT SIX INCHES APART, WITH HANDS LIKE CLAWS AND GLOWING ALL OVER.” (obraz 115), czyli miał około trzech stóp wzrostu, oczy jak spodki rozstawione na mniej więcej sześć cali, dłonie jak szpony i świecił cały. Pracownik rozgłośni, który później rozmawiał z domownikami, napisał, że „THEIR EYES YOU’LL REMEMBER WERE EXTREMELY LARGE LIKE A NIGHT OWL..AND APPARENTLY JUST AS SENSITIVE” (ich oczy, jak pamiętacie, były ogromne jak u sowy i najwyraźniej równie wrażliwe), a przy zapalonych lampach na gankach „THE OBJECTS WOULD ONLY APPROACH FROM THE SIDE” (obiekty podchodziły tylko z boku; obraz 96).

Gazeta umieszcza dom „on the Old Madisonville Road about eight miles north of Hopkinsville” (przy Old Madisonville Road około ośmiu mil na północ od Hopkinsville; obraz 52); ATIC i Albert piszą o sześciu milach (obrazy 56, 48). Znacznik na mapie to punkt OpenStreetMap dla Kelly (węzeł 153608549), zaokrąglony przez nas do 36,97° N, 87,48° W; wskazuje osadę, a nie farmę.

Co znalazła policja

„More than a dozen state, county and city officers from Christian and Hopkins counties went to the scene between 11 p. m. and midnight and remained until after 2 a. m. without seeing anything to prove or disprove the story about the ship and its occupants.” (obraz 52). Czyli: ponad tuzin funkcjonariuszy stanowych, hrabstw i miejskich z hrabstw Christian i Hopkins pojechało na miejsce między 23.00 a północą i zostało tam do po 2.00, nie widząc niczego, co by potwierdzało albo podważało historię o statku i jego załodze. Gazeta wymienia czterech policjantów miejskich, wśród nich szefa Greenwella, policjanta stanowego R. N. Fergusona Jr., G. W. Rileya, zastępcę szeryfa Battsa, dwóch zastępców szeryfa hrabstwa Hopkins, co najmniej trzech policjantów stanowych z Madisonville, a także: „Four M.P.’s also went.” (pojechało też czterech żandarmów; obraz 51).

„Officers reported they found no tracks of ‚little men’ nor was there any mark indicating anything had landed at the described spot behind the house. There was a hole in the screen at the window through which occupants said a shot had been fired at one of the strange little men.” (obraz 51)

Czyli: funkcjonariusze nie znaleźli żadnych śladów małych ludzi ani znaku, że w opisanym miejscu za domem coś wylądowało; w siatce okna była dziura, przez którą według domowników strzelano do jednego z dziwnych małych ludzi.

„All officials appeared to agree that there was no drinking involved.” (wszyscy urzędnicy zgadzali się, że nie było mowy o piciu). Dwaj funkcjonariusze, którzy wrócili tam wcześnie rano, usłyszeli, że „little men” (mali ludzie) wrócili „about 3:30 a. m.” (około 3.30; obraz 50). Depesza UP: „STATE AND LOCAL POLICE WHO COMBED THE FIELDS NEAR THE FARM HOUSE TODAY WERE UNABLE TO FIND ANY TRACE OF THE REPORTED SPACE SHIP OR ITS CREW.” (obraz 115), czyli policja stanowa i lokalna, która przeczesała dziś pola przy farmie, nie znalazła żadnego śladu zgłoszonego statku ani jego załogi. Mjr Albert, rano na farmie: „Deputy Sheriff Batts was at the scene where this supposedly flying saucer had landed and he could not show any evidence that any object had landed in the vicinity.” (obraz 48), czyli zastępca szeryfa Batts był w miejscu, gdzie rzekomo wylądował latający spodek, i nie potrafił wskazać żadnego dowodu, że w pobliżu cokolwiek wylądowało.

W teczce nie ma raportu policji. W 1957 r. zapytano biuro szeryfa i policję w Hopkinsville, a „Neither had a report of investigation on file; however, Chief Greenwell had an informal file of newspaper articles and letters on this incident.” (obraz 46), czyli żadne z nich nie miało w aktach raportu z dochodzenia, choć szef Greenwell miał nieformalną teczkę wycinków prasowych i listów w tej sprawie. Notatka z 1956 r. podaje, że raport policji stanowej Kentucky „and available sketches are on file with Trooper Riley’s case report at Frankfort, Kentucky” (wraz z dostępnymi szkicami leży w aktach przy raporcie policjanta Rileya we Frankfort w Kentucky; obraz 57). W wydaniach go nie ma.

Ilu było świadków

Dokumenty podają różne liczby, a funkcjonariusze tamtej nocy tego nie rozstrzygnęli:

  • Gazeta, 22 sierpnia 1955: „There were some 10 or 12 persons at the house, including several children, but investigating officers were not able to determine exactly how many of those present actually claimed to have seen any of the little men from the space ship.” (obraz 52). Czyli w domu było około 10 lub 12 osób, w tym kilkoro dzieci, ale funkcjonariusze nie potrafili ustalić, ilu z obecnych twierdziło, że widziało któregoś z małych ludzi ze statku. Na posterunku w dwóch samochodach było „at least five adults and several children” (co najmniej pięcioro dorosłych i kilkoro dzieci; obraz 52).
  • Oświadczenie, 22 sierpnia 1955: kobieta wymienia siebie, dwóch synów, ich żony i dwoje przyjaciół, według naszego liczenia siedmioro dorosłych, którzy „were all in the house” (wszyscy byli w domu; obraz 53).
  • Pracownik rozgłośni: relacja pochodzi „DIRECTLY FROM THE LIPS OF THE SEVEN ADULTS INVOLVED” (prosto z ust siedmiorga dorosłych, których to dotyczyło; obraz 79).
  • Frank Edwards, kwiecień 1956: „In the middle of the night eleven people rushed from a farmhouse” (w środku nocy jedenaście osób wybiegło z domu na farmie), a dalej: „Seven of the eight adults in the house saw one or more of the little beings at one time or another.” (siedmioro z ośmiorga dorosłych w domu widziało w tym czy innym momencie jedną lub więcej małych istot; obrazy 68, 69).
  • Niepodpisana strona w teczce: rysunek istot „as allegedly sworn to by all 8 members of the family” (jak rzekomo zaprzysięgło wszystkich 8 członków rodziny; obraz 114).
  • Mjr Albert, 1957: „there were about eight people sleeping in two rooms” (w dwóch pokojach spało około ośmiu osób; obraz 47).

„Eleven” (jedenaście) pojawia się w teczce tylko w wystąpieniu Edwardsa z 1956 r.

Co zrobiło lotnictwo

Nie ma śladu oficjalnego dochodzenia, ale wojsko było na miejscu od pierwszej nocy. Czterech żandarmów pojechało na farmę z funkcjonariuszami (obraz 51). Następnego ranka mjr Albert, rezerwista w drodze do bazy Campbell Air Force Base, usłyszał wiadomości, zadzwonił do bazy i, jak pisze, „it was suggested that as long as I was close to the area, that I should determine if there was anything to this report. I immediately drove to the scene” (zasugerowano mu, że skoro jest blisko, niech ustali, czy coś w tym jest; od razu pojechał na miejsce; obraz 48). Oświadczenie kobiety z tego dnia nosi jego podpis jako świadka (obraz 53). Notatka z 10 września 1956 r. zapisuje słowa szefa policji, że sprawę „was investigated by Air Force officers from Fort Campbell” (badali oficerowie lotnictwa z Fort Campbell), i dodaje: „I understand that MP’s and a Pfc from Fort Campbell investigated at the farmhouse on late Monday afternoon. The Pfc was a Mr. Hodson and his account and pictures were published in the Clarksville Tennessee Leaf Chronicle.” (obraz 57). Czyli: z tego, co wiadomo autorowi, żandarmi i szeregowiec z Fort Campbell badali sprawę na farmie w poniedziałek późnym popołudniem; szeregowcem był pan Hodson, a jego relację i zdjęcia opublikował „Leaf Chronicle” z Clarksville w Tennessee.

Samo lotnictwo zainteresowało się sprawą rok później. Niepodpisany akapit napisany po 10 września 1956 r. wyjaśnia, po co zbierano papiery:

„This case, which has not yet been brought to the ‚official’ attention of the Air Force, may cause some embarrassment if suddenly submitted ‚cold’ to ATIC. Preparatory counter-measures are considered warranted. For this reason all possible information is being collected on this sighting.” (obraz 110)

Czyli: ta sprawa, której jeszcze nie przedstawiono lotnictwu oficjalnie, może sprawić pewien kłopot, jeśli nagle trafi do ATIC bez przygotowania; uznano, że uzasadnione są środki zapobiegawcze, i dlatego zbiera się wszelkie możliwe informacje o tej obserwacji.

29 sierpnia 1957 r., uprzedzony, że ukaże się artykuł w czasopiśmie, ATIC poprosił bazę Campbell o „any factual data” (wszelkie dane o faktach). Jego własne zdanie: „Lacking factual, confirming data, no credence can be given this almost fantastic report. As the incident has never been officially reported to the Air Force, it has not taken official cognizance of the matter.” Czyli: wobec braku faktów i potwierdzających danych nie można dać wiary tej niemal fantastycznej relacji, a ponieważ zdarzenia nigdy oficjalnie nie zgłoszono lotnictwu, lotnictwo oficjalnie się nim nie zajmowało. ATIC słyszał, że sprawę badało dwóch oficerów z bazy Campbell, ale „has no knowledge of such reports” (nic nie wie o takich raportach; obraz 56). Baza odpowiedziała, że jej były adiutant, kpt. Robert J. Hertell, mówi, iż „to his knowledge, an official investigation was never ordered” (o ile wie, nigdy nie zarządzono oficjalnego dochodzenia), a „A search of base files failed to produce any record of correspondence regarding this matter.” (przeszukanie akt bazy nie dało żadnego zapisu korespondencji w tej sprawie; obraz 46). Do odpowiedzi dołączono oświadczenie Alberta z 26 września 1957 r., które kończy się słowami: „It is felt that the report cannot be substantiated as far as any actual object appearing in the vicinity at that time.” (uznaje się, że relacji nie da się potwierdzić, jeśli chodzi o jakikolwiek rzeczywisty obiekt w okolicy w tamtym czasie; obraz 47).

Inna niedatowana strona w teczce nazywa to „a rather fantastic case that has never been reported to us” (dość fantastyczną sprawą, której nigdy nam nie zgłoszono) i przytacza ją ze słowami „If we may add a touch of levity to this discussion of UFO cases” (jeśli wolno dodać nieco lekkości do tej dyskusji o przypadkach UFO; obraz 114).

Historia krążyła dalej, już bez swojej daty. Artykuł o doniesieniach o UFO z 1966 r., wycinek w teczce FBI, opowiada ją wśród obserwacji z tamtego roku, słowami bliskimi depeszy UP z 1955 r.: „three feet tall, with eyes like saucers and hands like claws” (trzy stopy wzrostu, oczy jak spodki i dłonie jak szpony; teczka FBI 62-HQ-83894, Section 10, s. 29).

Dlaczego oceny są takie, jakie są

Świadkowie: 2. Siedmioro dorosłych w jednym domu, rodzina i dwoje przyjaciół, bez przeszkolenia, którzy tej samej nocy opowiedzieli wszystko policji; funkcjonariusze nie potrafili ustalić, ilu z nich twierdziło, że coś widziało.

Radar i optyka: 0. Nie było żadnej aparatury. W teczce nie ma zdjęcia postaci; „pictures” (zdjęć) szeregowca Hodsona, opublikowanych w Clarksville, w niej nie ma, a notatka nie mówi, co przedstawiały.

Ślad fizyczny: 0. Funkcjonariusze nie znaleźli „no tracks” (żadnych śladów) ani znaku lądowania. Jedyny ślad to dziura w siatce okna, przez którą według domowników sami strzelali.

Wielokanałowość: 1. Wszystko o postaciach pochodzi od domowników. Funkcjonariusze potwierdzają strach, strzelaninę i to, że nikt nie pił, ale nie to, do czego strzelano.

Dokumentacja: 3. Gazeta z następnego dnia, oświadczenie spisane tego dnia i depesza agencyjna, potem papiery lotnictwa z lat 1956–57. Raportów policji i raportu policji stanowej w wydaniach nie ma.

Anomalność: 2. Wzięte dosłownie, postacie nie pasują do niczego zidentyfikowanego. Wyjaśnienia w teczce, zbiegła małpa albo wyobraźnia po spotkaniu religijnym, to opinie wyrażone dwa lata później, a pociągu cyrkowego „cannot be confirmed” (nie da się potwierdzić).

Dane dzisiaj: 2. Teczka Blue Book jest publiczna; raporty policji, rysunki i raport cywilnych badaczy nie są.

Ocena łączna wynosi 1,2: klasa D, głównie relacja.

Co by to rozstrzygnęło

  • Raport i szkice policji stanowej Kentucky, które według notatki z 1956 r. leżą „on file with Trooper Riley’s case report at Frankfort, Kentucky” (w aktach przy raporcie policjanta Rileya we Frankfort w Kentucky; obraz 57).
  • Raport Isabel Davis i Arthura Ledwitha z Civilian Saucer Intelligence „The Landing at Kelly - August 21-22, 1955” (lądowanie w Kelly, 21–22 sierpnia 1955), ze szkicami „little men” (małych ludzi) opisanych Ledwithowi „by the eyewitnesses the day after the incident occurred” (przez naocznych świadków dzień po zdarzeniu; obraz 113).
  • Relacja i zdjęcia szeregowca Hodsona w „Leaf-Chronicle” z Clarksville oraz wszelkie zapisy żandarmów z Fort Campbell (obrazy 57, 51).
  • Artykuł ze zdjęciem „a monkey, painted silver” (małpy pomalowanej na srebrno), który według Alberta miała rodzina (obraz 48).

← Wszystkie akta