Akta / foo-fighters-1944
Foo Fighters
Światła, które zimą 1944/45 towarzyszyły samolotom jednej eskadry nocnych myśliwców, w zapisie teczki SHAEF
Teczka Air Staff SHAEF z wydania 01 PURSUE zawiera 14 wyciągów z raportów z lotów 415th Night Fighter Squadron z dziesięciu nocy, od 14/15 grudnia 1944 do 29/30 stycznia 1945 r. Załogi opisują światła czerwone, pomarańczowe, żółte, bursztynowe, zielone i białe, pojedyncze, w parach i w grupach; niektóre szły za samolotem, jedno podeszło „within 100 ft.” (na 100 stóp) i towarzyszyło mu „for 5 minutes” (przez 5 minut). Eskadra nazywała je „Foofighters”. Jej oficer wywiadu napisał: „In every case where pilot called GCI Control and asked if there was a Bogey A/C in the area he received a negative answer.”, czyli za każdym razem, gdy pilot wywołał GCI Control i zapytał, czy w rejonie jest „Bogey A/C”, dostawał odpowiedź przeczącą. SHAEF napisał, że „it would seem that there must be something more than mere imagination behind the matter” (wydaje się, że za sprawą musi stać coś więcej niż sama wyobraźnia). Air Ministry wskazało samoloty Me 262 i rakiety przeciwlotnicze, a w tym samym piśmie dodało: „The whole affair is still something of a mystery” (cała sprawa nadal pozostaje w pewnym stopniu zagadką).
Oficjalne stanowisko
Air Staff SHAEF do First Tactical Air Force, 11 lutego 1945 r.: „there is no information at this Headquarters which might explain the nature and cause of the lights and other phenomena described by the pilots of this Squadron” (w dowództwie nie ma informacji, które mogłyby wyjaśnić naturę i przyczynę świateł i innych zjawisk opisanych przez pilotów tej eskadry). Air Ministry do SHAEF, 13 marca 1945 r.: „A few of the alleged aircraft may have been Me. 262 and for the rest, flak rockets are suggested as the most likely explanation. The whole affair is still something of a mystery and the evidence is very sketchy and varied so that no definite and satisfactory explanation can yet be given.” Czyli: kilka rzekomych samolotów mogło być samolotami Me 262, a dla reszty za najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie uznano rakiety przeciwlotnicze; cała sprawa nadal pozostaje w pewnym stopniu zagadką, a dowody są bardzo skąpe i różnorodne, więc na razie nie da się podać pewnego i zadowalającego wyjaśnienia. SHAEF przekazał stanowisko Air Ministry do First Tactical Air Force 18 marca: „It is regretted that no further, or more definite, information can be given.” (z przykrością stwierdzamy, że nie możemy podać dalszych ani bardziej konkretnych informacji).
Hipotezy alternatywne
- Samoloty Me 262 i rakiety przeciwlotnicze. Air Ministry, 13 marca 1945 r.: „A few of the alleged aircraft may have been Me. 262 and for the rest, flak rockets are suggested as the most likely explanation.” (kilka rzekomych samolotów mogło być samolotami Me 262, a dla reszty za najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie uznano rakiety przeciwlotnicze). Nie mówi, które zgłoszenia uznało za samoloty, a w tym samym piśmie dodaje: „The whole affair is still something of a mystery and the evidence is very sketchy and varied so that no definite and satisfactory explanation can yet be given.”, czyli cała sprawa nadal pozostaje w pewnym stopniu zagadką, a dowody są bardzo skąpe i różnorodne, więc na razie nie da się podać pewnego i zadowalającego wyjaśnienia.
- „Flak Bombe”. 17 lutego 1945 r. A.D.I.(K) w Air Ministry napisało, że raport CX przesłany przez SHAEF 14 lutego „probably refers to ‚Flak Bombe’ mentioned in A.D.I.(K) Report No.562/1944, paragraphs 128 and 129.”, czyli prawdopodobnie dotyczy „Flak Bombe” wspomnianej w raporcie A.D.I.(K) nr 562/1944, w paragrafach 128 i 129. Ani raportu CX, ani tego raportu A.D.I.(K) nie ma w teczce, więc nie wiadomo, co opisywał raport CX ani czym była „Flak Bombe”. 13 marca Air Ministry nadal nazywało całą sprawę „something of a mystery” (w pewnym stopniu zagadką).
- Zjawiska elektrostatyczne lub elektromagnetyczne albo odbicia od kryształków lodu. To, co usłyszał panel naukowy CIA w styczniu 1953 r.: foo fighters „were believed to be electrostatic (similar to St. Elmo’s fire) or electromagnetic phenomena or possibly light reflections from ice crystals in the air, but their exact cause or nature was never defined.”, czyli uważano je za zjawiska elektrostatyczne (podobne do ognia świętego Elma) albo elektromagnetyczne, ewentualnie za odbicia światła od kryształków lodu w powietrzu, ale ich dokładnej przyczyny ani natury nigdy nie ustalono.
Co zawiera teczka
Jedyne papiery z tamtego czasu w wydaniach USA to jedna teczka Air Staff, Supreme Headquarters Allied Expeditionary Force (SHAEF), oznaczona numerem 37153, którą nazwa pliku u wydawcy umieszcza w Record Group 331. Ukazała się w wydaniu 01 PURSUE. Jej 17 stron idzie od najnowszej do najstarszej i prowadzi jedno zapytanie od eskadry do Air Ministry i z powrotem:
- 16 stycznia 1945. XII Tactical Air Command cytuje „training and tactical information supplied by the 415th Night Fighter Squadron for the month of December 1944” (informacje szkoleniowe i taktyczne przekazane przez 415th Night Fighter Squadron za grudzień 1944 r.) i prosi First Tactical Air Force (Prov.) o dalsze informacje (s. 14).
- 20 stycznia. First Tactical Air Force odpowiada: „There have been no instances reported as above.” (nie zgłoszono takich przypadków). Zanim cokolwiek zbada, chce „more complete information, such as colors of the lights, their intensity, size, duration, and at what altitudes seen”, czyli pełniejszych informacji, takich jak kolory świateł, ich natężenie, wielkość, czas trwania i wysokości, na jakich je widziano (s. 14).
- 30 stycznia. Eskadra przesyła 14 wyciągów z raportów z lotów (s. 15–17).
- 5 lutego. First Tactical Air Force przekazuje je do SHAEF (s. 13).
- 11 lutego. SHAEF pisze do Headquarters, USSTAF i do First Tactical Air Force (s. 11–12).
- 17 lutego. A.D.I.(K) z Air Ministry odpowiada na notatkę SHAEF z 14 lutego (s. 10).
- 13 marca. Air Ministry odpowiada (s. 2), a 18 marca SHAEF przekazuje tę odpowiedź dalej (s. 1).
Pod tym samym numerem, ale jako osobna sprawa, leży meldunek IX Tactical Air Command z 1 marca 1945 r.: „An aluminum colored cylinder shaped object, about 12 ft long and 1 ft in diameter was observed floating in the air at 9,000 ft.”, czyli obiekt w kształcie cylindra koloru aluminium, około 12 stóp długi i 1 stopę średnicy, unoszący się w powietrzu na 9000 stóp. Obiekt „was attacked and partially deflated” (został zaatakowany i częściowo uszło z niego powietrze; s. 9), a jego zdjęcia „were unsuccessful”, czyli się nie udały (s. 6). Strony 3 i 6–9 dotyczą tego meldunku, a s. 4–5 innej sprawy; żadna z nich nie należy do tej sprawy.
W teczce nie ma: samych raportów z lotów, żadnego zapisu wywołań, które wykonywały załogi, zgłoszeń załóg Bomber Command, o których wspomina Air Ministry, raportu CX ani raportu A.D.I.(K) wymienionych na s. 10, ani żadnej odpowiedzi Scientific Investigation Division SHAEF.
Zgłoszenia eskadry
Łańcuch zaczyna się od słów samej eskadry za grudzień 1944 r., które XII Tactical Air Command zacytowało 16 stycznia 1945 r.:
„We have encountered a phenomenon which we cannot explain; crews have been followed by lights that blink on and off changing colors etc. The lights come very close and fly formation with our planes. They are agitating and keep the crews on edge when they encounter them, mainly because they cannot explain them. It is requested further information be furnished on this subject, such as similar experiences of other night units”. (s. 14)
Czyli: zetknęliśmy się ze zjawiskiem, którego nie potrafimy wyjaśnić; za załogami podążały światła, które zapalają się i gasną, zmieniając kolory itd.; światła podchodzą bardzo blisko i lecą w szyku z naszymi samolotami; niepokoją załogi i trzymają je w napięciu, głównie dlatego, że nie potrafią ich wyjaśnić; prosimy o dalsze informacje w tej sprawie, na przykład o podobnych doświadczeniach innych jednostek nocnych.
Poproszona o szczegóły eskadra przesłała 30 stycznia „extracts from the Sortie Reports of various pilots who have encountered the Night Phenomenon” (wyciągi z raportów z lotów różnych pilotów, którzy zetknęli się z nocnym zjawiskiem; s. 15), podpisane przez jej oficera wywiadu, kpt. F. B. Ringwalda, z przypisem: „Foofighters is the name given these phenomenon by combat crews of this Squadron.” (foofighters to nazwa, jaką tym zjawiskom nadały załogi bojowe eskadry; s. 17). Według naszego liczenia jest 14 wyciągów z dziesięciu nocy: trzy na s. 15, dziesięć na s. 16 i jeden na s. 17. Żaden nie podaje nazwiska pilota. Wysokości są podane w stopach albo jako „Angels” z liczbą, czego teczka nie objaśnia; godziny podajemy tak, jak zapisano je w wyciągach.
- 14/15 grudnia 1944. „In vicinity of Erstein (V-9381) flying at 1000 ft. observed large red light at 2000 ft. going East at 18:40 hrs. Travelling at approximately 200 MPH” (s. 15). Czyli: w pobliżu Erstein (V-9381), w locie na 1000 stóp, duże czerwone światło na 2000 stóp, zmierzające na wschód, o 18:40; prędkość około 200 mil na godzinę.
- 16/17 grudnia. „20 miles North of Breisach (W-0173) at 800 ft. observed 5 or 6 flashing red and green lights in ‚T’ shape. Thought they were flak. About 10 minutes later saw the same lights much closer and behind me. We turned port and Starboard and the lights followed. They closed in to about 8 O’clock and 1000 ft. and remained in that position for several minutes and then disappeared.” (s. 15). Czyli: 20 mil na północ od Breisach (W-0173), na 800 stopach, 5 lub 6 migających czerwonych i zielonych świateł w kształcie litery T, wziętych za ogień przeciwlotniczy; około 10 minut później te same światła znacznie bliżej i z tyłu; po zwrotach w lewo i w prawo światła szły za samolotem, podeszły mniej więcej na godzinę ósmą i 1000 stóp, pozostały tak przez kilka minut, po czym znikły.
- 22/23 grudnia. „Patrolling at Angels 10 from Sarrebourg to Strasbourg North and South of highway. At 06:00 hrs. saw two lights coming towards A/C from the ground. Upon reaching altitude of plane, they leveled off and stayed on my tail for approximately 2 minutes. Lights appeared to be a large orange glow. After staying with A/C for approximately 2 minutes, they would peel off and turn away, fly along level for a few minutes and then go out. They appeared to be under perfect control at all times. Lights were seen somewhere in vicinity of Hagenau.” (s. 15). Czyli: w czasie patrolu na „Angels 10” od Sarrebourg do Strasburga, po północnej i południowej stronie szosy, o 06:00 dwa światła zbliżające się do samolotu od ziemi; po osiągnięciu jego wysokości wyrównały lot i przez około 2 minuty trzymały się za ogonem; wyglądały jak duża pomarańczowa poświata; po mniej więcej 2 minutach odchodziły w bok, leciały kilka minut poziomo i gasły; przez cały czas sprawiały wrażenie doskonale kierowanych; widziano je gdzieś w pobliżu Hagenau.
- 23/24 grudnia, dwa wyciągi. „Observed reddish colored flames at considerable distance and at approximately 10,000 ft.” (czerwonawe płomienie w znacznej odległości, na około 10 000 stóp). I: „Approximately 10 miles South of Point X (Q6745) noticed to NE approximately 5 miles a glowing red object shooting straight up. Changed suddenly to plane view of A/C doing a wing over and going into a dive and disappearing.” (s. 16). Czyli: około 10 mil na południe od punktu X (Q6745), około 5 mil na północny wschód, świecący czerwony obiekt wystrzeliwujący prosto w górę; nagle zmienił się w obraz samolotu wykonującego wywrót, przechodzącego w nurkowanie i znikającego.
- 26/27 grudnia, trzy wyciągi. „At 01:45 hrs. saw two yellow streaks of flame flying at same level at approximately 3000 ft. off port side. We also saw red balls of fire that stayed up for 10 seconds approximately 45 miles away.” Czyli: o 01:45 dwie żółte smugi płomienia na tej samej wysokości, około 3000 stóp, po lewej stronie, a także czerwone kule ognia, które utrzymały się w powietrzu przez 10 sekund, około 45 mil dalej. Ten sam wyciąg mówi dalej: „Noticed several groups of lights off port while patrolling in vicinity of Q-9050 and R-1556 Lights made distinct lines somewhat like arrows.” (podczas patrolu w pobliżu Q-9050 i R-1556 kilka grup świateł po lewej stronie, układających się w wyraźne linie, trochę jak strzały). Drugi: „While on vector 090 near V-7050 during patrol we observed airborne white lights. They were staggered evenly vertically and we could see from 1 to 4 swing at once. They appeared stationary at 10,000 ft.” (na kursie 090 w pobliżu V-7050 białe światła w powietrzu, równo rozstawione w pionie, widoczne po 1 do 4 naraz; wydawały się nieruchome na 10 000 stóp). Trzeci: „Observed light at same altitude while in vicinity of Worms Observer saw light come within 100 ft. Peeled off and took evasive action but light continued to follow for 5 minutes. Light then pulled up rapidly and went out of sight.” (s. 16). Czyli: światło na tej samej wysokości w pobliżu Worms; obserwator widział, jak podeszło na 100 stóp; mimo odejścia w bok i manewru unikowego światło szło za samolotem przez 5 minut, po czym gwałtownie się wzniosło i znikło z oczu.
- 27/28 grudnia, dwa wyciągi. Koło Q-1378 światła „suspended in air moving slowly and would then disappear. Were orange in color. Lights appeared singly and in pairs.” (zawieszone w powietrzu, poruszające się powoli, potem znikające; pomarańczowe; pojawiały się pojedynczo i parami). I: „Eight miles NE of Luneville at 19:10 hrs. saw three sets of three lights (red and white) one on starboard and one on port from 1000 ft. to 2000 ft. to rear and closing in at Angels 10. Pulled up to Angels 8 and lights went out.” (s. 16). Czyli: osiem mil na północny wschód od Luneville, o 19:10, trzy zestawy po trzy światła (czerwone i białe), jeden po prawej i jeden po lewej stronie, od 1000 do 2000 stóp za samolotem, zbliżające się na „Angels 10”; po poderwaniu maszyny na „Angels 8” światła zgasły.
- 30/31 grudnia. „Saw a group of lights flying through the air 30 or 40 miles East of base while flying at Angels 9 - 10.” (s. 16), czyli grupa świateł lecących w powietrzu 30 lub 40 mil na wschód od bazy, w czasie lotu na „Angels 9 - 10”.
- 1/2 stycznia 1945. „Saw* Foofighters North of Strasbourg and North of Saverne”. (s. 16), czyli foofighters na północ od Strasburga i na północ od Saverne.
- 14/15 stycznia. „Observed a large orange glow in sky approx. 5 ft. in diameter in vicinity of Ingweiller at 6000 ft. at 20:00 hrs.” (s. 16), czyli duża pomarańczowa poświata na niebie, około 5 stóp średnicy, w pobliżu Ingweiller, na 6000 stóp, o 20:00.
- 29/30 stycznia. „At about 00:10 hrs. sighted a Foofighter about half way between Weissembourg and Landau. Foofighter was off to the starboard and rear at Angels 2. Lights were amber and one was 20 - 50 ft. above the other and of about 30 seconds duration. Foofighter was about 1000 ft. away and following. The lights were about a foot in diameter. Lights disappeared when Travel 34 turned into them.” (s. 17). Czyli: około 00:10 foofighter mniej więcej w połowie drogi między Weissembourg a Landau, z prawej strony i z tyłu, na „Angels 2”; światła bursztynowe, jedno 20 do 50 stóp nad drugim, widoczne około 30 sekund; foofighter był około 1000 stóp od samolotu i szedł za nim; światła miały około stopy średnicy i znikły, gdy „Travel 34” skręcił w ich stronę.
Dwa wyciągi zapisują wywołania, które wykonały załogi. 26/27 grudnia: „Called GCI Blunder and asked if any E/A were in vicinity. They answered No.” (wywołano GCI Blunder z pytaniem, czy w pobliżu są „E/A”; odpowiedź brzmiała: nie). 27/28 grudnia: „Called Churchman to see if there was anything in area. Received a negative reply.” (wywołano Churchman z pytaniem, czy coś jest w rejonie; odpowiedź była przecząca; s. 16). Pismo eskadry podsumowuje: „In every case where pilot called GCI Control and asked if there was a Bogey A/C in the area he received a negative answer.” (s. 17), czyli za każdym razem, gdy pilot wywołał GCI Control i zapytał, czy w rejonie jest „Bogey A/C”, dostał odpowiedź przeczącą. Pismo nie mówi, ile było takich wywołań, a w teczce nie ma ich zapisu z drugiej strony.
Wyciągi wymieniają jedenaście miejsc, w swojej pisowni: Erstein, Breisach, Sarrebourg, Strasbourg, Hagenau, Worms, Luneville, Saverne, Ingweiller, Weissembourg i Landau. Według OpenStreetMap osiem z nich leży we Francji (Erstein, Sarrebourg, Strasburg, Haguenau, Lunéville, Saverne, Ingwiller, Wissembourg), a trzy w Niemczech (Breisach am Rhein, Worms, Landau in der Pfalz). Przypisanie tych nazw do pisowni z wyciągów to nasze odczytanie: OpenStreetMap podaje Hagenau, Ingweiler i Weißenburg jako niemieckie nazwy Haguenau, Ingwiller i Wissembourg. Wyciągi podają też oznaczenia siatki: V-9381, W-0173, Q6745 („Point X”), Q-9050, R-1556, V-7050 i Q-1378; teczka nie mówi, do jakiej siatki należą, i nie przeliczaliśmy ich.
Znacznik na mapie to punkt OpenStreetMap dla Strasburga (relacja 71033), zaokrąglony przez nas do 48,58° N, 7,75° E. Strasburg pada w dwóch wyciągach; znacznik nie wskazuje żadnej konkretnej obserwacji.
Co z nimi zrobiły SHAEF i Air Ministry
First Tactical Air Force przekazało wyciągi 5 lutego: „This headquarters has no further information or explanation in connection with these phenomena.” (to dowództwo nie ma dalszych informacji ani wyjaśnienia tych zjawisk). I dalej: „It is believed that further investigation is warranted. Since appropriate technical personnel are not available within the First Tactical Air Force, the matter is forwarded for such further investigation as may be advisable.” (s. 13). Czyli: uznano, że dalsze dochodzenie jest uzasadnione, a ponieważ w First Tactical Air Force nie ma odpowiedniego personelu technicznego, sprawę przekazano do takiego dalszego dochodzenia, jakie okaże się wskazane.
11 lutego Air Commodore C. M. Grierson w imieniu SHAEF napisał do Headquarters, USSTAF:
„From the number of reports quoted in the 2nd W/Ind from the 415th Night Fighter Squadron, it would seem that there must be something more than mere imagination behind the matter, and in view of the fact that pilots and crews are becoming slightly worried by them, it is considered that everything possible should be done to get to the root of the matter.” (s. 11)
Czyli: sądząc po liczbie zgłoszeń z 415th Night Fighter Squadron przytoczonych w piśmie przewodnim, wydaje się, że za sprawą musi stać coś więcej niż sama wyobraźnia, a skoro piloci i załogi zaczynają się nieco niepokoić, należy zrobić wszystko, żeby dotrzeć do sedna sprawy.
Kopie trafiły do Air Ministry, „and the Scientific Investigation Division of this Headquarters (Mr. Robertson) has also been asked to consider the problem” (a Scientific Investigation Division tego dowództwa, pan Robertson, również została poproszona o rozważenie problemu); Grierson zaproponował, żeby oficer wywiadu technicznego lotnictwa odwiedził eskadrę i „obtain reports and impressions at first hand from aircrew personnel”, czyli zebrał relacje i wrażenia z pierwszej ręki od załóg (s. 11). Tego samego dnia napisał do First Tactical Air Force, że „there is no information at this Headquarters which might explain the nature and cause of the lights and other phenomena described by the pilots of this Squadron” (w dowództwie nie ma informacji, które mogłyby wyjaśnić naturę i przyczynę świateł i innych zjawisk opisanych przez pilotów tej eskadry; s. 12). W teczce nie ma ani odpowiedzi Scientific Investigation Division, ani sprawozdania z wizyty.
17 lutego Wing Commander S. D. Felkin z A.D.I.(K) w Air Ministry odpowiedział na notatkę SHAEF z 14 lutego „with the attached CX report” (z załączonym raportem CX): „this probably refers to ‚Flak Bombe’ mentioned in A.D.I.(K) Report No.562/1944, paragraphs 128 and 129.” (s. 10), czyli prawdopodobnie chodzi o „Flak Bombe” wspomnianą w raporcie A.D.I.(K) nr 562/1944, w paragrafach 128 i 129. W teczce nie ma ani notatki z 14 lutego, ani raportu CX, ani raportu A.D.I.(K) nr 562/1944, więc nie wiadomo, co opisywał raport CX.
Odpowiedź Air Ministry przyszła 13 marca, pod nagłówkiem „BALLS OF FIRE - RED.” (kule ognia, czerwone). Papiery zostały „carefully examined and discussed with the various other Departments concerned” (starannie zbadane i omówione z różnymi innymi zainteresowanymi departamentami), a załogi Bomber Command „have for some time been reporting” (od pewnego czasu zgłaszają) podobne zjawiska. Dalej:
„A few of the alleged aircraft may have been Me. 262 and for the rest, flak rockets are suggested as the most likely explanation. The whole affair is still something of a mystery and the evidence is very sketchy and varied so that no definite and satisfactory explanation can yet be given.” (s. 2)
Czyli: kilka rzekomych samolotów mogło być samolotami Me 262, a dla reszty za najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie uznano rakiety przeciwlotnicze; cała sprawa nadal pozostaje w pewnym stopniu zagadką, a dowody są bardzo skąpe i różnorodne, więc na razie nie da się podać pewnego i zadowalającego wyjaśnienia.
18 marca SHAEF przekazał to stanowisko do First Tactical Air Force i zakończył: „It is regretted that no further, or more definite, information can be given.” (z przykrością stwierdzamy, że nie możemy podać dalszych ani bardziej konkretnych informacji; s. 1). To ostatnie pismo w teczce.
Co mówią późniejsze dokumenty
- 1952. Artykuł astronoma z Harvardu Donalda H. Menzla „The Truth About Flying Saucers” (prawda o latających spodkach) w „Look” z 17 czerwca 1952 r., wycinek w teczce FBI, pyta mimochodem, czy zielone kule ognia „are or are not related to the luminous ‚Foo Fighters’ that occasionally seem to accompany a plane or even engage it in a mysterious sort of shadowboxing?”, czyli czy mają coś wspólnego ze świecącymi foo fighters, które czasem zdają się towarzyszyć samolotowi albo nawet toczyć z nim tajemniczą walkę z cieniem (teczka FBI 62-HQ-83894, Section 6, s. 260).
- 1953. Sprawozdanie F. C. Duranta z posiedzeń Scientific Advisory Panel on Unidentified Flying Objects, zwołanego przez Office of Scientific Intelligence CIA na 14–18 stycznia 1953 r., notuje pod nagłówkiem „ON LACK OF DANGER” (o braku zagrożenia): „Instances of ‚Foo Fighters’ were cited. These were unexplained phenomena sighted by aircraft pilots during World War II in both European and Far East theaters of operation wherein ‚balls of light’ would fly near or with the aircraft and maneuver rapidly. They were believed to be electrostatic (similar to St. Elmo’s fire) or electromagnetic phenomena or possibly light reflections from ice crystals in the air, but their exact cause or nature was never defined.” Czyli: przytoczono przypadki foo fighters, niewyjaśnionych zjawisk, które piloci widywali w czasie II wojny światowej na europejskim i dalekowschodnim teatrze działań, kiedy kule światła leciały obok samolotu albo razem z nim i szybko manewrowały; uważano je za zjawiska elektrostatyczne (podobne do ognia świętego Elma) albo elektromagnetyczne, ewentualnie za odbicia światła od kryształków lodu w powietrzu, ale ich dokładnej przyczyny ani natury nigdy nie ustalono. Sprawozdanie dodaje, że „Both Robertson and Alvarez had been concerned in the investigation of these phenomena” (zarówno Robertson, jak i Alvarez zajmowali się badaniem tych zjawisk), oraz: „If the term ‚flying saucers’ had been popular in 1943 - 1945, these objects would have been so labeled.” (gdyby określenie latające spodki było popularne w latach 1943–1945, tak właśnie nazwano by te obiekty; CIA-UAP-002, s. PDF 18–19). Przewodniczącym panelu był dr H. P. Robertson (s. 12). Pismo SHAEF z 11 lutego 1945 r. wymienia „Mr. Robertson” z jego Scientific Investigation Division; dokumenty nie mówią, czy to ta sama osoba. Ten sam akapit jest w teczce komitetu lotnictwa do przeglądu Project Blue Book z lat 1966–1967, w egzemplarzu ze stemplem „UNCLASSIFIED” i z zaczernionym nazwiskiem Alvareza (DOW-UAP-D092, s. PDF 56–57).
- 1999. Raport francuskiego stowarzyszenia COMETA, w angielskim przekładzie złożonym w wydaniu, datuje obserwacje „From 1940 to 1945” (od 1940 do 1945 r.) i pisze, że „were reported in all theaters of operation as of the start of the war” (zgłaszano je na wszystkich teatrach działań od początku wojny). Według raportu władze alianckie „believed them to be a secret German process in the beginning. It became clearly apparent at the end of the war that it was nothing of the sort.”, czyli początkowo uważały je za tajną niemiecką technikę, a pod koniec wojny stało się jasne, że nic takiego nie wchodziło w grę. I dalej: „It seems that, for their part, the German pilots had been persuaded that it was a case of a secret U.S. weapon. A board of inquiry reportedly was even created in Berlin to study the matter.” (s. 75–76 pliku). Czyli: wydaje się, że niemieccy piloci byli ze swej strony przekonani, że to tajna broń USA, a w Berlinie miano nawet powołać komisję do zbadania sprawy. Raport nie podaje źródła żadnego z tych twierdzeń.
Przeszukaliśmy tekst wszystkich 265 plików sześciu wydań; 39 z nich, głównie zdjęcia i renderingi, nie ma tekstu do przeszukania. Foo fighters pojawiają się tylko w dokumentach przytoczonych tutaj. Żaden dokument z tamtego czasu nie mówi o niemieckich załogach, które widziałyby takie światła, ani o niemieckim dochodzeniu.
Dlaczego oceny są takie, jakie są
Świadkowie: 3. Załogi eskadry nocnych myśliwców, które pisały o tym w swoich raportach z lotów w tamtym czasie. Wyciągi pochodzą jednak z jednej eskadry, nie podają nazwisk i nie mówią, ile załóg widziało co.
Radar: 1. Za każdym razem, gdy pilot pytał GCI Control, czy w rejonie jest „a Bogey A/C”, odpowiedź była przecząca. Memorandum do akt z 11 lipca 1955 r. w wydaniach nazywa odczyty jednego obiektu nad Nową Fundlandią zarówno „ground radar returns” (odczyty radaru naziemnego), jak i „GCI radar returns” (odczyty radaru GCI; DOW-UAP-D095, s. PDF 40). Teczka ma jednak tylko odpowiedzi w zapisie załóg, bez żadnego zapisu z drugiej strony.
Optyka i ślad fizyczny: 0. Przy tych światłach nie ma mowy o zdjęciu, filmie ani śladzie. Nieudane zdjęcia z teczki należą do osobnego meldunku z 1 marca 1945 r.
Wielokanałowość: 2. Obserwacje załóg i przeczące odpowiedzi GCI Control. Air Ministry wspomina zgłoszenia załóg Bomber Command, ale bez szczegółów, i nie ma ich w teczce.
Dokumentacja: 3. Jedna teczka z tamtego czasu, z datami, miejscami, oznaczeniami siatki, wysokościami i godzinami dla 14 wyciągów, oraz korespondencja, którą wywołały. Samych raportów z lotów w niej nie ma.
Anomalność: 2. Air Ministry przypisało kilka zgłoszeń samolotom Me 262, a resztę najpewniej rakietom przeciwlotniczym, i w tym samym piśmie nazwało całą sprawę „still something of a mystery” (nadal w pewnym stopniu zagadką). Kilka wyciągów opisuje światła, które przez minuty szły za samolotem; teczka zostawia je bez wyjaśnienia.
Dane dzisiaj: 2. Teczka jest publiczna i czytelna; raportów, które streszcza, w wydaniu nie ma.
Ocena łączna wynosi 1,5: klasa D, głównie relacja.
Co by to rozstrzygnęło
- Pełne raporty z lotów 415th Night Fighter Squadron za grudzień 1944 i styczeń 1945 r. oraz zapis wywołań „GCI Blunder”, „Churchman” i „GCI Control”.
- Raport A.D.I.(K) nr 562/1944, paragrafy 128 i 129, oraz raport CX przesłany przez SHAEF 14 lutego 1945 r.: pokazałyby, czym była „Flak Bombe” i co opisywał raport CX.
- Zgłoszenia załóg Bomber Command, o których wspomina Air Ministry.
- To, do czego doszedł Scientific Investigation Division SHAEF, i sprawozdanie z ewentualnej wizyty oficera wywiadu technicznego w eskadrze.
← Wszystkie akta